Aktualności|

Ulewa, która przeszła nad Bydgoszczą 18 lipca, była kolejnym potwierdzeniem, że miasto coraz częściej doświadcza zjawisk charakterystycznych dla zmian klimatu. W bardzo krótkim czasie nad częścią miasta spadły ogromne ilości deszczu. Dzięki funkcjonującym zbiornikom retencyjnym znaczna część tej wody została przejęta i czasowo zmagazynowana, odciążając sieć kanalizacji deszczowej.

 System pod stałą kontrolą

Wszystkie zbiorniki retencyjne wyposażone są w urządzenia monitorujące, które na bieżąco mierzą stopień ich napełnienia podczas intensywnych opadów. Dane z systemu pozwalają analizować pracę całej infrastruktury oraz oceniać skuteczność zastosowanych rozwiązań.

Podczas ulewy z 18 lipca zbiorniki retencyjne przejęły ponad 6 000 m³ wody opadowej. W ramach pierwszego etapu projektu zagospodarowania wód opadowych wybudowano 34 zbiorniki, których łączna pojemność retencyjna wynosi około 17 000 m³.

Nie każdy zbiornik napełnia się w takim samym stopniu

Warto pamiętać, że podczas nawalnych opadów nie wszystkie zbiorniki muszą pracować z jednakową intensywnością. Stopień ich napełnienia zależy przede wszystkim od miejsca wystąpienia opadu. Burze o charakterze lokalnym potrafią przynieść bardzo zróżnicowane ilości deszczu – zdarza się, że w jednej części miasta nie spadnie ani kropla, podczas gdy w innej pojawia się intensywna ściana deszczu.

Opad z 18 lipca miał charakter uderzeniowy. Największe natężenie odnotowano na Wyżynach, Kapuściskach, Bielawach, Bartodziejach, Szwederowie oraz w Śródmieściu, gdzie w ciągu zaledwie 30 minut spadło około 25 litrów wody na metr kwadratowy.

Monitoring wykazał następujące poziomy napełnienia zbiorników:

  • 100% – Lotników/Stawowa, Podgórna, Witebska/Odrzańska, Stawowa/Orłowity,
  • ponad 80% – Plac Kościeleckich,
  • ponad 60% – Szubińska,
  • ponad 40% – Hetmańska oraz Wielkopolskich/Gajowa,
  • do 40% – Weyssenhoffa, Mickiewicza i Słowackiego.

Jak działają zbiorniki retencyjne?

Podstawowym zadaniem zbiorników jest przejęcie nadmiaru wód opadowych podczas intensywnych deszczy i chwilowe ich zmagazynowanie. Dzięki temu sieć kanalizacji deszczowej nie jest jednocześnie obciążona całą ilością spływającej wody.

Po ustaniu opadów, gdy zagrożenie przeciążeniem sieci mija, zgromadzona w zbiornikach woda jest stopniowo odprowadzana do kanalizacji. Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć ryzyko lokalnych podtopień i poprawia bezpieczeństwo funkcjonowania całego systemu odwodnienia miasta.

Część zbiorników pełni również dodatkową funkcję. Po odpowiednim oczyszczeniu zgromadzona deszczówka może być wykorzystywana do podlewania zieleni miejskiej. Obecnie taką możliwość posiada 5 zbiorników, natomiast w ramach realizowanego obecnie drugiego etapu projektu liczba ta wzrośnie do 28 (23 nowe oraz 5 już funkcjonujących).

Dlaczego nie cała woda trafia od razu do zbiorników?

Choć zbiorniki podczas ostatniej ulewy spełniły swoje zadanie, wiele osób zastanawia się, dlaczego na ulicach mimo wszystko pojawiła się woda.

Powód wynika z fizyki przepływu wody podczas ekstremalnych opadów. Deszcz z 18 lipca był klasycznym opadem nawalnym – w niezwykle krótkim czasie na miasto spadła ogromna masa wody. Zbiorniki retencyjne przejęły ponad 6 000 m³ wody, znacząco odciążając kanalizację deszczową. Jednak część opadu nie mogła fizycznie dotrzeć do podziemnych zbiorników w ciągu zaledwie kilkunastu minut.

Wpływa na to kilka czynników:

  • przy bardzo intensywnych opadach woda przemieszcza się po utwardzonych powierzchniach – ulicach, chodnikach czy parkingach – z dużą prędkością. Zamiast spokojnie spływać w kierunku wpustów deszczowych, często płynie poprzecznie, zgodnie z naturalnym ukształtowaniem terenu i jego spadkami.
  • zanim woda zdąży dotrzeć do kratek ściekowych połączonych ze zbiornikami retencyjnymi, grawitacja kieruje ją do najniżej położonych miejsc – zagłębień terenu, terenów zielonych czy podwórek.
  • same wpusty uliczne mają określoną maksymalną przepustowość. Gdy w ciągu kilku minut na nawierzchnię spada ilość deszczu odpowiadająca nawet kilkutygodniowej normie, kratki stają się naturalnym wąskim gardłem systemu. Nie są w stanie natychmiast odebrać całej napływającej wody, dlatego jej część przez pewien czas płynie powierzchniowo.

Szczególnie widoczne jest to na ulicach o dużym nachyleniu, gdzie woda spływa z bardzo dużą prędkością. W takich warunkach wpusty oraz kanały deszczowe potrzebują czasu, aby stopniowo przejąć i odprowadzić nadmiar wody.

Zmiany klimatu wymagają nowych rozwiązań

Ostatnie zjawiska pogodowe pokazują, że coraz częściej mamy do czynienia z krótkimi, ale wyjątkowo intensywnymi opadami. To jedno z wyraźnych następstw zmian klimatycznych.

Dlatego miasto konsekwentnie rozwija system retencji. Dotychczas zrealizowane inwestycje potwierdzają swoją skuteczność, a realizowana obecnie druga faza projektu pozwoli jeszcze lepiej przygotować Bydgoszcz na ekstremalne zjawiska pogodowe. Dopiero zakończenie wszystkich zaplanowanych prac umożliwi stworzenie kompleksowego systemu ochrony miasta przed skutkami nawalnych deszczy.

Jednocześnie należy pamiętać, że nawet najlepiej zaprojektowana infrastruktura nie jest w stanie sprawić, aby podczas ekstremalnej ulewy woda zniknęła z ulic natychmiast. Zawsze potrzebny jest czas, aby spływająca woda dotarła do wpustów, następnie do kanałów i ostatecznie do zbiorników retencyjnych.

Retencja to cały system naczyń połączonych

Skuteczność odprowadzania wód opadowych zależy nie tylko od samych zbiorników retencyjnych. To rozbudowany system, którego elementy muszą współpracować ze sobą.

Kluczową rolę odgrywają wpusty uliczne, które jako pierwsze odbierają wodę z ulic i chodników. Dlatego tak ważne jest ich systematyczne czyszczenie oraz utrzymywanie pełnej drożności. Dopiero sprawne funkcjonowanie wszystkich elementów – od wpustów, przez kanały deszczowe, aż po zbiorniki retencyjne – zapewnia możliwie najskuteczniejsze odprowadzanie wód opadowych i ograniczanie skutków gwałtownych ulew.

 

Comments are closed.

Close Search Window
Przejdź do treści